polemika, krytyka

Problem komunikacji zwierząt – rozważania w duchu psychoniki

Autor: dr Ewa Łodygowska, psycholog

Komunikacja to pewien proces, w trakcie którego przynajmniej dwóch uczestników (z których jeden występuje w roli nadawcy, a drugi odbiorcy) tworzy sytuację znakową tzn. przekazuje sobie coś (oddziałuje na siebie) za pośrednictwem znaków. Komunikatem jest ciąg takich nadawanych lub odbieranych znaków. Aby dochodziło do komunikacji, każdy znak musi posiadać pewien fizyczny nośnik, czyli środek przekazu. Ponadto uczestnicy danej sytuacji komunikacji muszą się posługiwać wspólnym kodem tzn. określonym dla danego systemu znaków sposobem ich interpretacji (zbiorem reguł przyporządkowujących znaczenie danym nośnikom). Dopiero wtedy dochodzi do komunikacji i jest możliwe porozumiewanie się.

Mając na uwadze powyższe, można wnioskować, że jedynie człowiek, dysponujący umysłem, jest w stanie się porozumiewać posługując się znakami.

Twierdzenie, że zwierzęta się komunikują tzn. posługują się sygnałami lub komunikatami, jest bezpodstawne. W znaczeniu semiotycznym – sygnały należy rozumieć jako znaki umowne; ponadto sygnały są znakami stosowanymi celowo, intencjonalnie, co związane jest ze zdolnością odwoływania się do nie istniejącego jeszcze stanu rzeczy. Zarówno zdolność posługiwania się znakami umownymi, jak umiejętność przedstawiania sobie nie istniejącego jeszcze stanu rzeczy nie jest dostępna naturze zwierzęcia.

Dzieje się tak dlatego, że zwierzę funkcjonuje na poziomie animy, a nie na poziomie bytu duchowego (czyli wtedy, kiedy pojawia się kategoria znaku).

Podstawowym zadaniem animy jest uzyskanie danych potrzebnych do zaspokojenia potrzeb życiowych zwierzęcia. Aby więc zwierzę mogło odebrać taką informację, muszą być spełnione dwa warunki: po pierwsze – otoczenie musi oddziaływać na receptory zwierzęcia, po drugie – oddziaływanie to powinno mieć charakter deterministyczny.

Jeśli zatem bodźce płynące z otoczenia, istotne dla uzyskania gratyfikacji potrzeb życiowych, oddziałują na receptory zwierzęcia, to konsekwencją jest pewna korelacja (odpowiedniość) między stanem pobudzonych receptorów zwierzęcia a różnymi elementami działającego nań środowiska.  Warto tu zaznaczyć, że dzięki powstaniu centralnego układu nerwowego możliwe jest, że bodźce fizyczne spoza tego układu za pośrednictwem określonych receptorów zostają przetworzone na stany wewnętrzne tego układu, stanowiące odzwierciedlenie tych bodźców, bądź przyporządkowanie określane jako reprezentacja. Zatem reprezentacja jest obrazem odwzorowania, czyli relacją stanu zwierzęcia do stanu świata zewnętrznego.

Taka obiektywnie istniejąca relacja nadaje informacji „własność bycia informacją o czymś” tzn. informacją o świecie zewnętrznym. Informacja taka posiada wartość poznawczą (wykryta różnica reprezentuje jakiś zewnętrzny stan rzeczy) stanowiąc „wytyczną” dla określonego zachowania zwierzęcia.

Reprezentacje mają charakter „psychiczny” wtedy, kiedy układ (w tym wypadku c.u.n.) potrafi skorzystać z obiektywnej relacji odwzorowania do samodzielnego sterowania własnym funkcjonowaniem.

Jednakże, aby reprezentacja sensoryczna warunkowała zachowanie, najpierw musi być „zinterpretowana wewnątrzsystemowo”. Sam mechanizm interpretacji, ponieważ jest uwarunkowany genetycznie, nie ulega zmianom, zmieniają się natomiast stany podlegające interpretacji oraz układ popędów.

Interpretacja prowadzi do wyłonienia znaczenia danej reprezentacji, czyli przełożenia nieznanych „elementów” na elementy znane centralnemu układowi nerwowemu lub od niego zależne. Inną konsekwencją interpretacji jest nadanie wagi, czyli ustalenie, na ile istotna jest dana reprezentacja dla aktualnego stanu układu popędowego.

Warto podkreślić, że u zwierzęcia interpretacja taka ma charakter behawioralny, co oznacza, że polega na przyporządkowaniu danej reprezentacji jakiejś reakcji, czy zachowania. Interpretacja ta zachodzi automatycznie – bądź na bazie odruchu bezwarunkowego, bądź na bazie odruchu warunkowego (zatem istotny jest tu udział pamięci osobniczej – krótkoterminowej i trwałej).

Pomimo, że zwierzęta posiadające mózgowie mają również psychikę, większość procesów przebiegających na poziomie animy (m.in. przetwarzanie informacji, porównywanie ich i korelowanie) ma charakter automatyczny, behawioralny, a „materiałem” są tu reprezentacje. W konsekwencji – działania zwierzęcia mają charakter reaktywny (a nie świadomy, intencjonalny), a procesy przetwarzania informacji odbywają się z perspektywy przydatności tych informacji dla aktualnego stanu układu popędowego.

Dlaczego więc w przypadku zwierząt nie można mówić o komunikacji?

Przede wszystkim dlatego, że w wachlarzu procesów psychicznych wyżej rozwiniętych zwierząt mieszczą się tylko ww. reprezentacje, ich asocjacje, popędy, odruchy wrodzone i nabyte oraz zapamiętywanie i rozpoznawanie, a to za mało, aby istniała komunikacja. Na poziomie animy nie zachodzi poznawanie otoczenia, ale jego zapamiętanie i rozpoznanie; w przypadku „uczących się” zwierząt można mówić jedynie o kategorii oznaki (czyli znaku opartego na występowaniu pewnej korelacji lub następstwa czasowego między elementem znaczącym i znaczonym), przyswajanej na drodze asocjacji. Toteż stwierdzenie, że komunikuje się głodny kot, który na widok wchodzącego do kuchni właściciela zaczyna miauczeć i ocierać się o jego nogi, jest antropomorfizmem. Zwierzę nie nawiązuje komunikacji sensu stricto, ale dokonuje szeregu operacji mających na celu zaspokojenie potrzeby jedzenia – tak więc „rozpoznaje” różnicę w stanie organizmu (brak równowagi wynikającej z odczuwanego głodu), reaguje na istotny dla zaspokojenia tej potrzeby bodziec zewnętrzny (właściciel), uruchamia szereg „sprawdzonych” reakcji (bazując na asocjacji i odruchu warunkowym), które już wcześniej przyczyniły się do sukcesu, czyli otrzymania jedzenia. Zatem w przypadku zwierząt nie można mówić o komunikacji, lecz ewentualnie o zachowaniach mających jedynie zewnętrzne podobieństwo, ale odmienne uwarunkowania.

Możliwość komunikacji pojawia się dopiero na poziomie bytu duchowego.

Anima jest ograniczona do operacji na reprezentacjach (jako takich) i na korzystaniu z zawartych w nich informacji, natomiast na poziomie bytu duchowego może już zachodzić proces, w którym możliwe jest przejście od reprezentacji do przedmiotowego uchwycenia tego, co przez nią jest reprezentowane, dzięki czemu reprezentacja staje się dla podmiotu znakiem czegoś.

Zatem dopiero na duchowym poziomie, charakteryzującym człowieka, możliwa jest zdolność posługiwania się kategorią znaku.

Warto tu podkreślić różnicę między reprezentacją a znakiem. Każdy znak coś reprezentuje, a zarazem nie każda reprezentacja jest znakiem.  Dzieje się tak dlatego, że reprezentacja psychiczna to biernie powstające odwzorowanie czegoś, natomiast znak stanowi czynne przyporządkowanie czegoś czemuś. Toteż reprezentacja staje się znakiem wtedy,  kiedy odwołuje się do czegoś innego niż oryginał (dany obiekt fizyczny), to znaczy – kiedy zostaje jej przyporządkowany jakiś inny przedmiot.

O tym, czy reprezentacja stanie się znakiem, decyduje kompetencja znakowa danej osoby.

Aby zaistniała komunikacja, musi się pojawić zdolność nazywania. Nazywanie jest procesem, w trakcie którego następuje przyporządkowanie przedmiotom spostrzeżeń, czyli ich sensom, pewnych znaków: ciągu dźwięków, czy ciągu znaków pisanych. Zatem w umyśle następuje proces tworzenia się reprezentacji reprezentacji tzn. ustanowienia swoistej relacji między dwoma reprezentacjami psychicznymi.

Warto nadmienić, że przedmiot spostrzeżenia ma inną naturę niż konkret ze świata zewnętrznego (źródło spostrzeżenia). Przedmiot spostrzeżenia jest bytem transsubiektywnym, ponieważ przedmiot ten (sens reprezentacji) ani nie istnieje w obiektywnej rzeczywistości (czyli poza sytuacją znakową), ani nie stanowi wyłącznie treści umysłowej.

Zatem jeśli dochodzi do przyporządkowania określonego ciągu dźwięków (słowa) do danego przedmiotu spostrzeżeń, mamy do czynienia z nazywaniem. Znaczenie nazwy określa obiekt będący sensem tej nazwy, zachodzi tu relacja międzyznakowa – przyporządkowanie jednemu znakowi innych znaków.

Oprócz nazywania, dla procesu komunikacji, istotne znaczenie ma rozumienie. Rozumienie to operacja poznawcza polegająca na wyodrębnieniu związków znaczeniowych i związków sensu. Operacja ta jest możliwa tylko w sytuacji wykraczania poza aktualnie odczuwane stany; istotne jest tu dopełnienie tego, co dane, poprzez uchwycenie związku znaczeniowego lub związku sensu.

Niemożność komunikacji u zwierząt wiąże się z ograniczeniami poziomu, na jakim funkcjonują. Reasumując – w przypadku człowieka, funkcjonującego na poziomie bytu duchowego, poznanie nie bazuje na związkach przyczynowych lub czasowych, ale jest zdeterminowane związkiem sensu. U zwierząt nie istnieje poznanie, lecz zapamiętanie i rozpoznanie zapamiętanego (poszczególne całości wrażeniowe nie mają tu jeszcze charakteru zobiektywizowanej kategorii przedmiotu). W zakresie animy można mówić jedynie o liniowych związkach następstwa czasowego reprezentacji i procesów, w przypadku bytu duchowego pojawiają się wspomniane wcześniej rozgałęzione, aczasowe związki znaczeniowe i związki sensu. Konsekwencją tego jest fakt, że w przypadku animy reprezentacja jest jedynie odwzorowaniem czegoś, a nie reprezentacją dla czegoś (cel), nie może ona zatem stać się znakiem, nieodłącznym elementem procesu komunikacji.

Reklamy

About psychologiaity.com

psycholog dr n.społ. Ewa Łodygowska

Dyskusja

Możliwość komentowania jest wyłączona.